Siatkówka: Wywiad od J.B.Bączek dla M.K.S.N. Warszawa

DZIĘKUJĄC JAKUBOWI ZA WSPARCIE POPROSILIŚMY GO O WYWIAD DLA NASZEJ DRUŻYNY PRZED MISTRZOSTWAMI POLSKI NIESŁYSZĄCYCH W SIATKÓWCE MĘŻCZYZN

Czym ujęli Pana siatkarze MKSN Mazowsze Warszawa? Dlaczego postanowił Pan ich wspierać?

To był przypadek, choć mówią, że wszystko dzieje się po coś. Na jesieni 2018 w internecie trafiliśmy na prośbę o pomoc w osiągnięciu celu i marzeń przez niesłyszących siatkarzy MKSN Mazowsze. Byli mistrzami Polski i po raz drugi chcieli jechać na finały Ligi Mistrzów, tym razem do Stambułu. Rok wcześniej dotarli do półfinału. Okazało się, że sportowa kwalifikacja do tak prestiżowego turnieju nie jest dla nich problemem. Dużo większym – organizacja wyjazdu. Czyli po prostu pieniądze.

Gdy zaczęliśmy obserwować treningi siatkarzy MKSN Mazowsze okazało się, że to drużyna, która gra jak profesjonaliści, ale na co dzień musi się zmagać z problemami finansowymi, jak amatorzy. Ujęli nas optymizmem i wolą osiągnięcia celu, czyli finalizacji wyjazdu na turniej. Nie, nie prosili nas o pieniądze. Gdy usłyszeli, że ja i moje firmy jednak im pomożemy i dołożymy brakującą kwotę w zbiórce, poprosili nas o jedno: „pomożecie nam być lepszymi na parkiecie?”. Oczywiście pomogliśmy.

Czym różni się sport osób niepełnosprawnych od sportu, powiedzmy, zawodowego? Bo chyba nie determinacją?

Na pewno nie determinacją. Ta w przypadku niepełnosprawnych sportowców czasem jest nawet większa niż w przypadku profesjonalistów. Profesjonaliści mają wszystko zapewnione – wynagrodzenie, warunki do treningu, wypełniony plan dnia. Gdy zaczęliśmy obserwować treningi siatkarzy MKSN Mazowsze okazało się, że to drużyna, która gra jak profesjonaliści, ale na co dzień musi się zmagać z problemami finansowymi, jak amatorzy. Możliwość przeprowadzenia treningu, stały dostęp do hali, godzenie nauki i pracy ze sportem, zbieranie funduszy to dla nich wyzwania, z którymi muszą mierzyć się codziennie. Mimo to znajdują czas na trening. To jest prawdziwa determinacja.

Dzięki naszemu wsparciu siatkarze MKSN pojechali na finał Ligi Mistrzów do Stambułu, po drodze zdobywając jeszcze Puchar Polski. W Stambule znów dotarli do finału, odpadając z drużyną która na co dzień działa w pełni profesjonalnie. Największą nagrodą, jaką mogliśmy wtedy otrzymać, to słowa: „bez was, gdy przegrywaliśmy 21:23, to nie potrafiliśmy się już podnieść. Z Wami zdarza się nam wygrać nawet teoretycznie przegrane sety. Trening mentalny działa, dziękujemy”.

Czy trening mentalny jest dla wszystkich?

Dla wszystkich, którzy są otwarci na samodoskonalenie i w niego wierzą. Trening mentalny pogłębia poznanie siebie, doskonali kompetencje i rozwija nowe, jak asertywność. Dziś praca trenera mentalnego jest coraz bardziej doceniana i potrzebna. Najczęściej kojarzona jest ze sportowcami, którzy otwarcie mówią o swoim przygotowaniu mentalnym i jego wpływie na wyniki. Tzw. Mental Power może wspierać nie tylko sportowców, ale każdego z nas. Już Heraklit mówił, że „jedyną stałą rzeczą jest zmiana”. Trening mentalny pozwala tę zmianę przyspieszyć i poprowadzić świadomie w kierunku, który nas interesuje. Koncentrując się na zasobach, skupiając mocno na teraźniejszości i przyszłości, szukamy tego, co pozwoli pełniej wyrazić siebie i uwolnić potencjał. Po co nam to? Do awansu, podwyżki, satysfakcji z pracy, stworzenia własnej firmy, budowania relacji, czy rozwijania pasji.

 

Wywiad przeprowadziła: Małgorzata Sawicka-Koprowicz

Podziel się:
  •  
  •  
  •  
  •